Kupowanie, tworzenie, pakowanie i w końcu wręczanie prezentów sprawia mi mnóstwo radości, zabawy i satysfakcji. Mimo że nigdy w 100% nie mam stworzonej listy przedświątecznych zakupów i czasami popadam w złość podczas poszukiwań, to ostatecznie wychodzę z opresji cało. Szczęścia, które towarzyszy podczas odnalezienia prezentu idealnego nie da się opisać! Dużo spokojniejszym momentem jest dla mnie za to pakowanie kupionych i stworzonych rzeczy. Włączam wówczas świąteczne piosenki i rozkładam na podłodze wszelkie bożonarodzeniowe wstążki, sznurki, suszone cytrusy, cynamon, gałązki świerku, dodatki, taśmy klejące, kleje oraz mój ulubiony szary papier.
Szaleję za stylem rustykalnym, kocham wszelkie naturalne i drewniane dodatki, dlatego chętnie wypełniam nimi moje mieszkanie i dodaję je także jako dekoracje do prezentów. Podczas pakowania może przydać się tak naprawdę wszystko: stare bombki, resztki sznurka, drewniane zawieszki, cukierki, lizaki, a nawet i plastikowa kula po zeszłorocznych czekoladkach.
Każdy z zapakowanych przeze mnie prezentów jest inny, mimo że owinięty w ten sam papier. Wszystko za sprawą różnorodnych wstążek i ozdób. Przyznam szczerze, że już nie mogę doczekać się słów moich bliskich: "Aż szkoda otworzyć i zniszczyć", ale jeszcze bardziej ciekawi mnie, jak zareagują na zawartość. Czy w tym roku Mikołaj trafił z prezentami?























